Wyspa Edwarda

Historia
Z wód Jeż. Raczyńskiego, położonego na południowym krańcu długiej rynny jezior kórnicko-zaniemyskich, wynurza się Wyspa Edwarda, o której Ludwik Plater w swym Opisaniu geograficzno-historyczno-statystycznym województwa poznańskiego z 1841 r. tak pisał: Niedaleko od miasta na jeziorze Zaniemyskim jest wyspa Edwardowo zwana, należąca do Hr. E. Raczyńskiego, na której właściciel piękny założył zameczek i w ogólności tak wyspę ozdobił, że ją do najpiękniejszych w kraju zaliczają. Tradycja miejscowa głosi, iż wyspę tą usypał wojewoda poznański Stanisław Górka, chcąc swe skarby ukryć w bezpiecznym miejscu, w co – jak pisał Ryszard Berwiński (syn ziemi zaniemyskiej) w artykule pt. Kępa zaniemyska umieszczonym w numerze 12 leszczyńskiego Przyjaciela Ludu z 1836 r. […] – znaczna przestrzeń wody dzieląca wyspę od lądu stałego i głębina jeziora mocno powątpiewać każą. Wyspę tę łączył niegdyś z wybrzeżem most drewniany, którego szczątki naszym dochowały się czasom. Dalej R. Berwiński pisał: Wyspa sama na skutek darowizny dożywotniej przeszła do rąk Hr. Edwarda Raczyńskiego, za którego staraniem prawdziwie romantyczną przybrała postać. Wzniosłe lipy i dęby, rówieśniki może pierwiastkowego wyspy powstania, nurzają wierzchołki swoje w przezroczystych wodach. […] Stąd widok przepyszny. Edward Raczyński umiał dodać wyspie w Zaniemyślu tyle uroku, ze najpiękniejszą jest w poznańskich wysp gronie. I rzeczywiście niezwykle urokliwe to miejsce. Ciekawa jest także historia wyspy, której powierzchnia sięga 3 ha. Otóż na karty historii weszła z końcem lipca 1331 r., kiedy to w pobliżu ówczesnej wsi Niezamyśl doszło do bitwy z wojskiem krzyżackim. Edward Raczyński w swych Wspomnieniach Wielkopolski (wydanych w 1842 r. w Poznaniu) stwierdził, iż wyspa była jednym z punktów obrony, czego dowodem znalezione szkielety, pary ostróg oraz kilka pałaszy, między którymi jeden ozdobiony jest krzyżem krzyżackim złotem nabijanym.

Na przełomie XVIII i XIX w. Wyspa była własnością rodu Jaraczewskich. 1 października 1815r. kasztelan Józef Jaraczewski znając osobiście Edwarda Raczyńskiego i ceniąc jego zdolności i zamierzenia, podarował mu zaniemyską wyspę. W akcie darowizny, spisanym przez notariusza departamentu poznańskiego, czytamy: Powodowany przyjaźnią moją, na dokładnej znajomości charakteru, światła i talentu zasadzającą się ku Jaśnie Wielmożnemu Edwardowi Raczyńskiemu, dziedzicowi dóbr Rogalina, kawalerowi krzyża wojskowego polskiego i maltańskiego, posłowi na sejm z powiatu poznańskiego, starając się o wszelkie środki, które by mi częściej sprowadzać mogły ucieszenie miłego społeczeństwa, udzielam niniejszym na osobę jedynie Tegoż, prawem dożywocia, wolne używanie i zarządzanie wyspą na jeziorze Zaniemyśla, dotąd Grunt zwaną, a odtąd Wyspą Edwarda zwać się mającą, z obowiązkiem udzielenia mi corocznie w dniu 4 października, jako rocznicy objęcia w posiadłość wyspy Edwarda, przez tejże dożywotniego posiedziciela, J. W. Edwarda Raczyńskiego, gałązki bluszczu, jako znaku przyjaźni, która do niniejszego aktu obie strony powoduje. W tym miejscu należy wspomnieć, iż kasztelan Jaraczewski nie otrzymał wymienionej gałązki bluszczu, bowiem zmarł w kilka miesięcy po spisaniu cytowanego wyżej dokumentu. Warto też wspomnieć, iż w zakończeniu tego aktu Jaraczewski zastrzegł, iż po śmierci E. Raczyńskiego wyspa powróci w takim stanie, w jakim się znajdować będzie, do właściciela dóbr zaniemyskich. I tak też się stało. W tym miejscu stów kilka o Edwardzie Raczyńskim (1786 -1845), wielkim społeczniku i patriocie, mecenasie sztuki i nauki, uczestniku wojen napoleońskich w l. 1806-1809, pośle na sejm poznański. Rezydował w Rogalinie, gdzie kolekcjonował dzieła sztuki. Jego księgozbiór stal się w 1829 r. zaczątkiem ufundowanej przez niego poznańskiej Biblioteki Raczyńskich; ufundował Poznaniowi wodociągi; dzięki jego staraniom i pomocy finansowej powstała Złota Kaplica przy katedrze poznańskiej, do której ufundował, posągi Mieszka I i Bolesława Chrobrego; był wreszcie wydawcą i autorem wielu dzieł, głównie historycznych. Dzisiaj wystarczy kilka minut przeprawy promem, by znaleźć się na wyspie, która właściwie zachowała swój wygląd z czasów włodarzowania E. Raczyńskiego. Wyspę porasta wspaniały drzewostan liściasty. Spotkamy tu ponad 300 wiekowych drzew, m.in. okazałe lipy, olchy, jesiony, osiki oraz około 60 potężnych dębów, z których 17 uznano za pomniki przyrody. Na szczególną uwagę zasługuje niezwykły okaz dębu o trzech pniach, o obwodzie około 700 cm, rosnący w pobliżu tzw. Domku Szwajcarskiego, zbudowanego przez E. Raczyńskiego w latach 1817-1819 w południowej części wyspy. W domu tym gościł Raczyński bardzo często, pracując, wypoczywając i zabawiając się. Jako że interesował się sztuką wojenną, podróżami i marynarką, zbudował na wodach jeziora „flotę wojenną” i ku uciesze swych gości oraz okolicznych mieszkańców organizował słynne „zaniemyskie bitwy morskie”. Wyspa była jednak świadkiem tragedii, bowiem tutaj w dniu 20 stycznia 1845 Edward Raczyński zakończył tragicznie swe życie wystrzałem z armatki. Po śmierci Raczyńskiego wyspa wróciła do aktualnych właścicieli dóbr zaniemyskich. Od roku 1945 jest ona ogólnie dostępna, a Dom Szwajcarski początkowo był w ręku PTTK, następnie Państwowych Gospodarstw Rybackich oraz Agencji Nieruchomości Rolnych.

Niestety na wyspie doszło do tragicznego wydarzenia. Hrabia pogrążony w depresji po niesłusznej publicznej krytyce jego osoby w dniu 20 stycznia 1845 roku odebrał sobie życie. Użył do tego armatki, którą ustawił przy wejściu do swego ulubionego domku. Po śmierci Raczyńskiego wyspa Edwarda wróciła do aktualnych właścicieli dóbr zaniemyskich.

Od tamtych czasów minęło ponad 150 lat i dzisiaj dla podtrzymania tradycji lokalne władze organizują latem (w drugiej połowie lipca) święto regionalne pod nazwą „Zaniemyskie Bitwy Morskie”.